19 rzeczy, które powinnam wiedzieć dużo wcześniej | jestem o jedne urodziny starsza!

Większość moich znajomych tupała z niecierpliwości niczym małe jeże, czekając na swoją osiemnastkę. Chcieli mieć dowód, prawo do zakupu alkoholu, prawo jazdy i, jak na dorosłą (czy może raczej – jedynie pełnoletnią) osobę przestało – chcieli robić to, na co mają żywnie ochotę. Szczerze pisząc, ta magiczna aura unosząca się nad  t y m  wiekiem, niespecjalnie na mnie działała. Moi rówieśnicy razem z dowodem dostali w pakiecie także rozczarowanie, że jednak nic się nie zmienia, a życie wygląda identycznie jak wtedy, kiedy mieli jeszcze 17stkę. U mnie paradoksalnie, zmieniło się prawie wszystko.

W zeszły piątek skończyłam 19 lat i przede mną ostatni rok bycia nastolatką. Przez ten cały czas obserwowałam i obserwuję nadal, jak wiele nastolatkowie powinni usłyszeć – od rodziców, nauczycieli, przyjaciół i siebie samych. I jak bardzo chcą, żeby ktoś czasem złapał ich za rękę i poprowadził, odpowiadając na pytania.

Ubiegły rok, rok moich osiemnastych urodzin, był dla mnie przełomowy. Podjęłam dużo ważnych decyzji, które sprowadziły mnie do tego punktu, w którym jestem teraz. To zasługa ludzi, którzy byli i są cały czas, ale także zasługa mnie samej, ponieważ dokonałam paru zmian, które zwyczajnie mnie oczyściły i pozwoliły działać. Sporo się nauczyłam przez nieustanne dokonywanie wyborów i spisałam to w dziewiętnastu punkcikach, które zdecydowanie powinnam znać dużo wcześniej.

1. Najpierw maskę tlenową załóż sobie, a potem pasażerowi obok

Wysłuchiwałam tego przy okazji każdego lotu, siedząc w białym fotelu samolotu. Kiedy znasz tą formułkę na pamięć, przestajesz słuchać, bo wiesz, że w razie zagrożenia pasażerowie i tak zapomną instrukcji i nastanie panika. Często są sytuacje, kiedy osoby nie radzące sobie z własnym życiem, albo z jakąś jego sferą, dają najlepsze rady. Cóż, zdarza się. Z doświadczenia wiem, że te rady nie są długofalowe i żeby
n a p r a w d ę  komuś pomóc, musisz pomóc najpierw sobie.
Wcale nie wyleczysz drugiej osoby, będąc samemu zainfekowanym. Więc weź się w garść i zacznij od siebie.

2. „Psychiczna higiena”

Tego zwrotu w stosunku do mnie użyła moja bardzo bliska koleżanka, kiedy akurat wylewałam swe żale. Jestem emocjonalnym gejzerem, bo chociaż jestem ekstrawertykiem, to zwykle tylko udaję, że mówię wszystko co czuję. Bo część uczuć kumuluje się pod warstwą kurzu przez jakiś czas, a potem, nagromadzone emocje połączone z moim wymyślaniem (bo z overthinking mogłabym dostać Nobla), eskalują. Dlatego naucz się sprzątać we własnym mózgu i nie gromadź tam zbyt wielu (wymyślonych) rzeczy. Unikniesz emocjonalnych wybuchów i będziesz czuł się ze sobą lepiej. Jeżeli nie masz ludzi, którym mógłbyś zaufać, wypisz się. Nawet poprzez listy do siebie samego w jakimś prywatnym dziennku. To pomaga, serio.

3. Nie polegaj tylko na szkole. Dbaj o swoją przyszłość sam.

Choć jest to częstym tematem żartów to, według oficjalnej doktryny, chodzę do jednego z elitarnych liceów. Jesteśmy w pierwszej pięćdziesiątce w rankingu ogólnokrajowym, mamy naprawdę dobrą kadrę nauczycieli, którzy chętnie wleją w Ciebie hektolitry wiedzy. Ale to nie wszystko. Nawet ze wspaniałą średnią, wzorowym zachowaniem i świetnie zdaną maturą, możesz być nieszczęśliwy i nieusatysfakcjonowany. Zacznij dbać o swoją przyszłość sam, niezależnie od tego, co wykładane jest w Twojej szkole, rozwijaj się i nie daj się ograniczyć.

4. Naucz się mówić „nie”

Ubiegły rok to chyba kumulacja wszelkich możliwych konfliktów. Bynajmniej nie dlatego, że stałam się rozkapryszoną nastolatką, która wymachiwała dowodem i krzyczała, że może wszystko bo jest dorosła. Zawsze byłam uparta, ale odważyłam się stawiać i walczyć o to, na czym mi zależy. I tak właśnie nauczyłam się także nie zwracać uwagi na ciche dni, które teoretycznie miałyby mnie prowokować do nieszczerych przeprosin. Za rzeczy, których oczywiście nie żałuję. Postaw czasami swoje dobro ponad wymagania innych i zacznij być szczęśliwy. Nikt nie lubi chorągiewek na wietrze i Ty też siebie nie polubisz, jeżeli nie będziesz wiedział kim tak naprawdę jesteś i jakie masz zdanie. 

5. Nie każda krytyka, która Cię spotka, powinna Cię obchodzić

bo

6. Nie otrzymasz krytyki tylko wtedy, kiedy będziesz siedzieć na tyłku nic nie robiąc

Ludzie już tacy są. Żyjemy w świecie, w którym zwykle równa się innych z ziemią i niszczy każdą inicjatywę. Kiedy zaczęłam prowadzić szkolną gazetę, naprawdę bardzo się starałam, a i tak po debiutanckim wydaniu myślałam, że szybciej spalą mnie na stosie, niż pogratulują. Filtruj krytykę i oddzielaj tą konstruktywną od całej reszty. Popełnianie błędów jest dobre, jeżeli umiesz wyciągnąć z nich konsekwencje, więc przestań biadolić i zacznij starać się bardziej. A hejty i wszystkie opinie bez oparcia zwyczajnie olej i nie trać czasu na ich wysłuchiwanie.

7. Buduj swoje życie na wielu filarach, ponieważ kiedy runie tylko jeden, Twoje życie nie zawali się całkowicie.

Znam sporo ludzi, którzy swoje oszczędności lokują na wielu kontach bankowych. To całkiem mądre, bo gdyby jedno nie pykło (może nie będę przytaczać przykładu Amber Goldu), to pewnie – straciłeś gotówkę, ale nie całą. Podobnie jest z uczuciami i zaangażowanie, choć są mniej zależne od nas. To zabrzmi tragicznie, ale naprawdę nie warto inwestować swoich uczuć – zarówno tych pozytywnych jak i negatywnych, w jedną osobę. Bo możesz się rozczarować. Bardzo.


8. Rób tak, żeby być z siebie dumnym. Potem dumni mogą być też inni.

Najlepsza satysfakcja to samosatysfakcja. Sam najlepiej czujesz, czy robisz dobrą robotę czy nie. Na Twojej drodze znajdą się zazdrośnicy i ignoranci, którzy nijak będą doceniać to co robisz. Rób rzeczy, które sprawiają Ci radość, a jestem pewna, że będziesz robić to dobrze. I wtedy, kiedy będziesz z siebie dumny, inni także wyrażą podziw. O ile jest on Ci do czegoś w ogóle potrzebny.

9. Jest dużo więcej ludzi, którym na Tobie zależy, niż możesz sobie wyobrazić

Miałam ciężkie maj i czerwiec i uważałam, że wcale nie potrzebuję jakiegokolwiek wsparcia. Są momenty, w których wiesz, że jest gorzej niż beznadziejnie i z powodu jednego przykrego przebiegu zdarzeń, cała reszta czynności przestaje Cię obchodzić. Obojetnie czy masz złamane serce, srogie stadium depresji czy chwilowe załamanie – uwierz, że są osoby, dla których jesteś ważny i które widzą, że jest coś nie tak. Być może nie interweniują, bo nie chcą wchrzaniać Ci się w życie, ale są. Po prostu mi uwierz.

10. Zgubienie się w swoich uczuciach jest okej

Nie zawsze musisz być wszystkiego pewny i nie zawsze musisz się określić. Nie przystawiaj sobie lufy do czoła i nie każ sobie odpowiadać na trudne pytanie. Wątpliwości są bardzo ważne w życiu każdego z nas, ponieważ motywują nas do poszukiwania odpowiedzi. Podczas błądzenia, możemy trafić na szlaki, których nigdy byśmy nie przetarli. To, że nie wiesz co czujesz, jest całkowicie naturalne i daj sobie na wszystko czas. Jeżeli ktoś ponagla Cię do podjęcia decyzji, to znaczy, że nie umie uszanować tego, że potrzebujesz chwili na przemyślenia. Co absolutnie nie znaczy, że masz nie podejmować żadnej decyzji, bo, bądź co bądź, jaja trzeba mieć.

11. Trawa nie jest bardziej zielona po drugiej stronie. Jest bardziej zielona tam, gdzie ją podlewasz.

Wiem, że wszystko co inne, a przede wszystkim nie Twoje i często poza Twoim zasięgiem, jest lepsze. Związek twojej koleżanki bardziej udany, auto znajomego szybsze, życie kuzyna dużo ciekawsze. I chociaż wolisz wyliczać to, co inni mają, a czego ty nie masz, przestań marnować czas i zacznij dbać o to, co już posiadasz. Być może Twój związek nie jest taki, jak koleżanki, bo za bardzo skupiasz się na jej relacji, zamiast fokusować się na swoim partnerze? A może po prostu nie umiesz docenić tej przysłowiowej trawy, po której stąpasz? Zastanów się nad tym i pomyśl, czy może dałoby się coś w Twoim życiu zmienić, żeby było lepiej, bo:

12. Zawsze jest dobry czas na zmiany

Nie robię noworocznych postanowień. Nie dlatego, że po miesiącu wygasają, ale dlatego, że nie potrzebuję Nowego Roku, żeby coś zmienić. Możesz ustalić sobie określone cele na przyszły rok, ale jeżeli chcesz zmienić w swoim życiu coś naprawdę istotnego – nie czekaj z tym aż do stycznia. Możesz być w siedmioletnim związku i mieć ochotę to skończyć. Możesz być na trzecim roku studiów, ale uznać, że to nie do końca to, czym chciałbyś się zajmować. Możesz dwa lata cierpieć na rozszerzoną matematykę i chcieć przenieść się na inny profil. I to wszystko jest w porządku, bo nigdy nie jest za późno. 

13. Przeżywaj jak najwięcej pierwszych razów

Ci, którzy mnie znają, wiedzą, że ostatni rok to było dla mnie (prze)ogromne YOLO. Zaczęłam sama podróżować, robić gazetę dla Gdańska, a potem bloga, wiedząc, że dam radę, bo tak i nie ma co czekać na większą pewność czy lepszą passę. Nigdy nie wiesz, czy jutro wiatry będą bardziej Ci sprzyjały i czy jakiekolwiek jutro Cię czeka. W wielu sytuacjach byłam zdana wyłączenie na siebie, dlatego te wszystkie pierwsze razy, które zaliczyłam w 2016, nie tylko dały mi pewność siebie ale usamodzielniły mnie na tyle, że jest mi ze sobą po prostu dobrze.

14. Ciekawość to pierwszy stopień do piekła, ale czasami warto grzeszyć

Ciekawe są małe dzieci, zadając miliard pytań na minutę. Potem pojawia się frazes, że ciekawość być może nie jest dobrą cechą i powinno się to tępić. A to właśnie przez nieustanne dlaczego stajemy się bogatsi. Nie zadając pytań, prowadzisz do nieporozumień, bo hermetyzujesz swoje obawy. Poza tym, kiedy niby powinno się grzeszyć, jeżeli nie będąc nastolatkiem?


15. Są rzeczy, których nie musisz rozumieć

Wiem, że nie wiesz, dlaczego zakochałaś się w swoim przyjacielu lub przyjaciółce, w osobie której nie znasz, osobie tej samej płci, choć byłeś przekonany, że jesteś heteroseksualny, osobie dużo starszej lub takiej, z którą nic nie ma prawa Cię łączyć. Wiem, że nie rozumiesz, dlaczego stało się to Tobie, a nie komuś innemu. I wiem, że nie umiesz wytłumaczyć sobie wielu innych rzeczy. Ale nie wszystko trzeba rozumieć. Przyjmij swoje uczucia takimi, jakie są. Nie wszystko jest zależne od Ciebie i nie trzeba od razu siebie za nie nienawidzić. Być może wszystko dzieje się po coś i dopiero po czasie zrozumiesz, jak ogromnie te niewytłumaczalne rzeczy wpłynęły na Twoje życie. I że ta niewiedza nie była taka zła, a może nawet bardziej pożyteczna, niż mógłbyś przewidzieć.

16. Przestań się bać

Nieustanne tkwienie w swojej strefie komfortu jest jak spędzanie czasu w swoim kokonie. Niby fajnie, miękko i ciepło, ale jednak jeszcze fajniej byłoby wyjść i zobaczyć jak świat wygląda naprawdę. Przestań się bać i zacznij robić coś zupełnie nowego. Wyznaj coś, co chcesz powiedzieć innym od dawna, głośno mów co myślisz i czujesz i zacznij żyć. Bez strachu i obaw.

17. Jesteś wystarczający

Tak, wiem co myślisz. Że nie jesteś wystarczająco ładna / przystojny / chuda / umięśniony / wysoka / inteligentny / mądra itd. Patrzysz na bogate życie swoich followingów na instagramie, widzisz te modelki w paryskich Elle, czytasz o dzieciach-geniuszach i czasami czujesz, że jesteś rozczarowaniem. Dla rodziców, nauczycieli, przyjaciół i siebie samego. Ale to nieprawda. Niedoskonałości nas kształtują i często to właśnie one sprawiają, że jesteśmy wyjątkowi. Polub siebie i zacznij się akceptować.

18. Bądź przede wszystkim ludzki

Każdy z nas ma swoje lęki i obawy. Każdy ma swoje problemy, sukcesy czy trudności. Każdy z nas ma swoją historię do opowiedzenia. I każdy ma prawo mieć zły dzień. Nie musisz reagować agresją na wszystko co Ci się nie spodoba. Traktuj ludzi indywidualnie i postaraj się ich czasem zrozumieć. Pomóż, kiedy możesz pomóc i nie mierz wszystkich jedną miarą.

19. K.I.S.S. czyli Keep It Simple Stupid

To wisienka na torcie, bo chyba jest jedną z najważniejszych rzeczy, jakie usłyszałam. Kwestię od kogo i w jakich okolicznościach zostawię dla siebie (chociaż pewnie ta osoba to czyta, także dziękuję i wysłam buziaki!), ale ta zabawna porada nieraz uratowała mi tyłek. Mam skłonności do komplikowania sobie (i czasami nie tylko sobie) życia, wyolbrzymiając problemy i przejmując się wszystkim wokół. Rozdrapuję rany, wymyślam miliony możliwych sytuacji i niepowodzeń i zadręczam sie tym wszystkim. Aż w końcu przestałam, bo wiele rzeczy jest dużo prostszych, niż sądziłam. I chociaż świat nie jest czarno-biały, to w pewnych kwestiach nie musimy kreślić skomplikowanych schematów. Zależy Ci albo nie zależy, chcesz albo nie chcesz, wiesz albo nie wiesz, kochasz albo nie kochasz, jesteś gotowy lub nie. I nie chodzi o to, że nie ma nic pomiędzy, ale o to, że nie musisz dopisywać sobie w głowie całej historii, komplikując sytuację, żeby podjąć decyzję. Być może potrzebujesz czasu albo wskazówki, żeby ruszyć się z miejsca, w którym tkwisz, ale to wszystko przyjdzie. Naprawdę.


Mogłabym napisać, że dobrnęliśmy do końca, ale mam szczerą nadzieję, że będzie to bardziej początek. Dla mnie i dla Ciebie. Początki są często stresujące i niezręczne, ale zawsze są pamiętne i wywierają na nas dobry wpływ.

Jako, że widze w edytorze, że przekroczyłam już dwa tysiące słów, napiszę tylko, że wszystkie powyższe grafiki wykonała dla mnie cudna Martyna Miłogrodzka (której instagrama możecie zobaczyć TU), która będzie to robić tutaj częściej. Z tego miejsca bardzo dziękuję!

Share This: