pink lips challenge | z jakiego powodu umiera aż 5 Polek dziennie? i na co komu cytologia?

Na całym świecie problem dotyczy 1,4 mln kobiet. Rocznie 500 tysięcy słyszy diagnozę, a około 300 tysięcy umiera. A w Polsce? W Polsce diagnozę słyszy ponad 3300 pacjentek rocznie. Co druga kobieta umiera, co znaczy mniej więcej tyle, że właśnie z tej przyczyny umiera pięć Polek dziennie. Właśnie takie żniwo zbiera Rak Szyjki Macicy.

Ubiegły tydzień, 22-28 stycznia, był europejskim tygodniem profilaktyki raka szyjki macicy. Akcja Pink Lips Challenge, w ramach której kobiety; nastolatki, matki, babcie, ale także ich partnerzy, malowali usta różową szminką, miała na celu zwrócenie uwagi na ogromną ilość zachorowań na raka szyjki macicy. Odwołanie do symboliki „babskiego” koloru – tj. różowego, jako tego sygnalizującego walkę (lub wsparcie walki) z nowotworami jest chyba oczywiste. Wszyscy przecież znamy różową wstążeczkę, często przywoływaną podczas rozmów o raku piersi, ale tym razem ten kolor został wykorzystany żeby mówić nie o biuście, ale o innym żeńskim narządzie.

Chociaż pan Ziobro prawdopodobnie powiedziałby, że cieszy się, że kobiety bawią sie kredkami (w tym wypadku szminkami), a europejski tydzień profilaktyki już minął, myślę, że nigdy nie jest za późno na namawianie do profilaktyki. W tym wypadku – badania cytologicznego. Dużo ludzi boi się lekarzy, badań, bólu i przede wszystkim, boi się widzieć. Ale czy faktycznie jest czego?

pink lips challange

Co to jest i co bada cytologia?

Cytologia to podstawowe badanie profilaktyczne. Pozwala na zbadanie mikroskopowych komórkek, które zostały wcześniej pobrane z szyjki macicy. Cytologia umożliwia wykryć stany przednowotworowe i raka szyjki macicy – nawet we wczesnym stadium jego rozwoju, czyli uleczalnym. Rak to nie jedyne co, dzięki cytologii, udaje nam się zdiagnozować. Można wykryć także infekcję wirusem brodawczaka ludzkiego – HPV, który w ponad 90% przypadków jest odpowiedzialny za rozwój raka szyjki macicy.

Na czym polega cytologia i czy jest bolesna?

Badanie cytologiczne polega na pobraniu wymazu z szyjki macicy za pomocą specjalnie przygotowanej do tego celu szczoteczki, naniesieniu na szkiełko materiału i jego utrwaleniu. Gineolog wsuwa wziernik do pochwy pacjentki leżącej na fotelu, a potem, wspomnianą wyżej specjalną szczoteczką przypominającą trójząb, pobiera wydzielinę (zawierającą komórki błony śluzowej pochodzącej z nabłonka szyjki macicy). Cytologia nie boli, a przynajmniej w założeniu nie powinna, więc nie mamy się  czego obawiać. Ponadto, każdy dobry ginekolog zadba o nasz komfort psychiczny tak, by nie zrazić nas do kolejnych badań profilaktycznych.

Czy na cytologię nie jest jeszcze za wcześnie?

Najczęstsza odpowiedź w większości przypadków pytań o badania profilaktyczne to: nie, nie jest. Pierwsze badanie cytologiczne powinno się wykonać najczęściej między 20-25 rokiem życia lub krótko po rozpoczęciu współżycia. Zdarza się, że lekarze, (oczywiście Ci z NFZu), stawiają opór przed wypisaniem skierowania. Nie raz słyszałam, że jestem jeszcze młoda, i „nie mam się co przejmować”. Ale prawda jest taka, że lepiej przebadać się wcześniej niż później. Albo niż wcale. Nie chodzi tu o to, żebyśmy były hipochondryczkami, ale pamiętajmy, że przezorna zawsze ubezpieczona!

pink lips challange

Niestety, przyszło nam żyć w czasach, kiedy słowo „nowotwór”, owszem, budzi przerażenie, ale nie wywołuje zdziwienia. Jesteśmy społeczeństwem w miarę przyzwyczajonym do choroby, nawet tak poważnej i w dużej ilości wypadków śmiertelnej. Niektórzy nazywają raka chorobą cywilizacyjną – społeczeństwo, dzięki przemianom społecznym czy gospodarczym, zmieniło tryb życia. Pracujemy ciężej, jemy szybciej i gorzej, odpoczywamy mniej, mimo, że żyjemy w dobrobycie. Stres, nieodpowiednie odżywianie, papierosy, alkohol, intensywny styl życia – wszystko to „sprzyja” wszelkiego rodzaju dolegliwościom i chorobom, w tym nowotworom.

Nie znaczy to, że raka nie można dostać „nie robiąc nic złego”; prowadząc zdrowy tryb życia. Wpływ na chorobę ma także genetyka, dlatego naprawdę, warto się zbadać. Ja jestem w trakcie badań, przeszłam juz trzy pobierania krwi konkretnych sekwencji genów, za trzy tygodnie wybieram się na czwarte. Badam się, chociaż próbki pobierane są z krwi, a ja nienawidze igieł. Badam się, bo za fajnie mi się żyje, żeby jakieś cholerstwo stanęło mi na drodze.

pink lips challenge

Tego wpisu nie kieruję jedynie do kobiet. Tak jak z feminizmem czy z tangiem, tak samo jest z cytologią – czasem potrzeba dwojga. Drodzy Panowie! Namówcie swoje partnerki, siostry, matki i ciocie, na badania. Motywujcie nas, wspierajcie i zachęcajcie do regularnych wizyt kontrolnych. Nowotwór to przecież sprawa obojga, żeby nie napisać, że całej rodziny.

A my, dziewuchy, nie bądźmy mądrymi Polkami po szkodzie.
Kiedy ostatni raz wykonałyście cytologię?
Może to już odpowiedni czas, żeby umówić się do lekarza?

Share This: