co Ty w ogóle studiujesz Barb? | Zarządzanie Instytucjami Artystycznymi (Uniwersytet Gdański)

Od zeszłego października, czyli od momentu mojego studenckiego debiutu, dostałam (i wciąż dostaję) naprawdę MASĘ pytań dotyczących kierunku, który sobie wybrałam. Pytają nie tylko osoby, które mnie znają, czytają czy obserwują, ale także rodzina, która nie do końca wie o co tu w ogóle chodzi. Myślałam, że (pierwszy, historyczny!) lajw zrobiony na Instagramie tydzień temu wszystko wyjaśni, ale jako, że rekrutacja nadal trwa (jutro jest ostatni dzień rejerstracji na ZIA), a pytań nie brakuje – postanowiłam zebrać najczęściej powtarzające się wątpliwości i napisać osobny wpis. Zacznijmy więc od początku.

zia

co to w ogóle jest to ZIA?

ZIA to Zarządzanie Instytucjami Artystycznymi, kierunek który istnieje na Uniwersytecie Gdańskim, a bardziej szczegółowo – na Wydziale (Neo)filologicznym. Jest to kierunek dość młody – trwająca rekrutacja jest dopiero szóstą, licząc od momentu jego powstania. Inicjatorem i pomysłodawcą był profesor Jerzy Limon – dyrektor (inicjator i pomysłodawca;) Teatru Szekspirowskiego w Gdańsku. ZIA ściśle współpracuje z Teatrem Szekspirowskim, o czym napiszę jeszcze poniżej. Drugim, podobnym do ZIA kierunkiem w Polsce jest Zarządzanie Kulturą na Uniwersytecie Jagiellońskim. To tak naprawdę jedyne wyjścia dla ludzi, którzy chcą się szkolić na menadżerów (i menadżerki!), zajmujących się kulturą i sztuką. Mam tu na myśli pozycję menadżera/erki w instytucjach kultury takich jak galerie sztuki, teatry

jakie specjalizacje ma to Zarządzanie?

Specjalizacje są dwie – menedżerska (moja) i sceniczna. Rekrutacja do nich przebiega zupełnie inaczej – grupa sceniczna to tak naprawdę aktorzy, którzy (w moim mniemaniu) z zarządzaniem jako takim mają mało wspólnego. Studiują w Teatrze Muzycznym w Gdyni im. Danuty Baduszkowej i w pierwszym i w drugim semestrze mieli zajęcia z nami, na uniwerku, tylko jeden dzień w tygodniu.

Co do specjalizacji menedżerskiej – tak jak nazwa wskazuje, jest to specjalizacja mająca szkolić przyszłych menadżerów/rki. Nie jest to jednak „zwykłe” zarządzanie (które, notabene, w Trójmieście można studiować w Sopocie), ale zarządzanie połączone z kulturą i sztuką. Uczymy się pracy z artystami, przedmioty dotykają tematu etyki i logiki zarządzania, ale także wystawiania sztuki. Specjalizacja menadżerska to połączenie bycia artystą, artystyczną duszą i kreatywnością z logicznym, przemyślanym managementem. Ta-daa!

zia

czy trudno się dostać?

Tak. Nie ma co się oszukiwać, jest spora konkurencja i liczą się dobre wyniki maturalne. Rok temu, w czasie mojej rekrutacji, z tego co pamiętam, było ponad 10 osób na jedno miejsce. A miejsc jest niewiele – limit przyjęć wynosił 25 osób (do jednej grupy z dwóch). Podczas rekrutacji liczą się wyniki: Zasady rekrutacji możecie sprawdzić tutaj (>>KLIK<<). [Przypominam, że zasady mogą się co roku zmieniać, zwracajcie uwagę na datę roczną, której obowiązują.] Pamiętajcie, że nawet jeżeli na ogłoszonej liście kandydatów jesteście „pod kreską” (czyli nie załapujecie się na wstępną listę osób przyjętych) to i tak warto złożyć papiery! Ludzie „nad” Wami często tych papierów nie przyniosą i możecie podskoczyć do góry, tym samym załapując się do grupy. Gdyby i to jednak nie poszło pomyślnie (tfu, tfu!), macie możliwość złożenia odwołania.

jakie macie przedmioty?

Gdybym miała mówić o siatce studiów, którą realizuję, to powiedziałabym tak: zero wuefu, dużo teatru, dużo (niezbyt przydatnego i słabo poprowadzonego w moim przypadku) angielskiego. A żeby sprawę wyprostować – zamiast wuefu mieliśmy zajęcia teatralne, teatru jest sporo i wyczuwa się to na każdym kroku, a nacisk na angielski jest, bo ZIA miało być na wstępnie w pełni anglojęzyczne, a w chwili obecnej ten kierunek podlega pod Instytut Anglistyki i Amerykanistyki. Z takich naprawdę praktycznych, ciekawych rzeczy uczyliśmy się jak pisać projekty na granty czy mieliśmy przedmiot dotyczący języka i form pism urzędowych.

Wszystkie przedmioty wypisane są w siatce studiów (>>KLIK<<), która jest najważniejszym „dokumentem” podczas każdego wyboru studiów. Rozkład przedmiotów możecie sprawdzić w ogólniedostępnym planie zajęć (>>KLIK<<). [Przypominam, że siatka studiów (jak i plany zajęć) mogą się co roku zmieniać, zwracajcie uwagę na datę roczną, której dane wykazy obowiązują.] I PS to prawda, że strona Uniwersytetu Gdańskiego jest jednym z największych bajzli polskiego internetu, ale po jakimś czasie szukania, googlowania, klikania w dziwne hiperłącza zaczyna się to ogarniać, także dacie radę!

zia

Gdybym miała jakoś ocenić merytorykę tych przedmiotów to, rzecz jasna, są przedmioty naprawdę świetne, a są takie, na których chce się strzelić w łeb. Jak na każdym innym kierunku! Jest trochę (za dużo) teorii (w postaci wiedzy o filmie/teatrze etc. które przeżarły cały pierwszy semestr), a za mało realnego działania (przedmiotów dotyczących zarządzania zespołem, organizacji wydarzeń itd). Ale być może wszystko jeszcze przede mną (czyli pełne cztery semestry).

jak z czasem?

Czasu jest SPORO. Te studia wymagają zaangażowania przede wszystkim od studenta. W pierwszym semestrze miałam wolne piątki, a w drugim piątki i czwartki. To czas, który na spokojnie można poświęcić na pracę, drugi kierunek, praktyki (które trzeba wyrobić, jak na razie, w liczbie 160 godzin), koło naukowe czy na inną drogę na rozwijanie się. Każde studia wymagają od człowieka dojrzałości i organizacji (pracy, nauki i przyjemności) tak, żeby zachować balans. Oczywiście, okres sesji to okres czasami bardzo gorący, trudny i uciążliwy, bo zwala się wtedy wszystko na raz i nie wiadomo w co ręce włożyć. Ale ogół roku studiowania ZIA to dużo „wolnego” czasu, który można spędzić produktywnie i rozwojowo, z tym że niekoniecznie na uniwersyteckiej auli.

a co potem?

Holak powiedziałby, że jestem kotem i wszystko odkładam na potem. A ja dodałabym, że nawet to, co już będzie potem. Jestem dość zorganizowaną osobą, ale z drugiej strony po prostu NIE WIEM. Robię sporo rzeczy i nie opieram swojej przyszłości tylko na studiach, które wybrałam. Ale „formalnie” studia Zarządzania Instytucjami Artystycznymi dają tytuł licencjata (są to studia pierwszego stopnia, trzyletnie). Oprócz tytułu, dają naprawdę duże pole do rozwoju, możliwość nabycia praktycznych w sektorze kultury i zarządzania umiejętności. Ale to od nas zależy ile z tego wyciągniemy i jak ułożymy sobie życie!

zia

To są moje osobiste spostrzeżenia po pierwszym roku studiów. Na ZIA postudiowałam dopiero dwa semestry, ale ze względu na pełno pytań dotyczących tego kierunku i rekrutacji, chciałam to napisać. Mam nadzieję, że opisałam wszystko jasno, ale jeżeli macie jeszcze jakieś pytania – na przykład takie czy będę pracować w makdonaldzie – to piszcie w komentarzach! 

Share This: