gdańsk na weekend | co robić nad morzem w majówkę? 26 moich ulubionych miejsc

Często piszecie mi, że przyjeżdżacie do Gdańska i nie za bardzo wiecie co można tutaj ciekawego robić. Że nie wiecie gdzie wypić kawę, gdzie jest najładniej na spacer i co powinno się w Gdańsku zobaczyć. No więc wychodzę temu na przeciw i – cała na czarno – powiem Wam JAK ŻYĆ (a raczej co robić w mieście, gdzie wiecznie wieje wiatr i pada, kiedy w całej Polsce grzeje słońce).

Nie będzie to jednak przegląd majówkowych wydarzeń. To będzie spis moich ulubionych miejsc w mieście, w którym się urodziłam, wychowałam i w którym żyję. Uniwersalne – takie i na majówkę i na weekend czy na urlop poza sezonem.

co MUSISZ zrobić będąc w Trójmieście?

Nic. Serio, nie musisz robić nic. Kiepska ze mnie blogerka, skoro zamaist współpracować z jakimiś miejscami i trzepać hajs na poleceniach piszę Wam, że możecie leżeć na piachu do góry brzuchem, ale taka jest prawda! Możesz iść nad morze, nawet jak nie ma sezonu – ba! – morze jest dużo piękniejsze poza sezonem! Bez turystów można w spokoju popatrzeć na fale, posiedzieć na piasku, porozmyślać i porobić fajne zdjęcia.

Jak nie spacer nad morzem to spacer po parku – koniecznie tym w Oliwie (a wtedy na kawę do Coffee Perku albo do Przelewek), bo jest, według mnie, jednym z piękniejszych.

zycie-jest-chwila

Wiem, że spora część z Was oczekuje ode mnie – jako od Gdańszczanki – realnych poleceń fajnych miejscówek. Tak się składa, że żyjąc w tym mieście już dwie dekady, trochę się po nim nachodziłam. Ba, tak jak wyżej pisałam, regularnie daję Wam jakieś polecajki w wiadomościach prywatnych, więc pomyślałam, że majówka jest idealnym pretekstem, żeby zrobić po Gdańsku weekendowy przewodnik.

Zapinajcie pasy. Zabieram Was na weekend do Gdańska.

trochę kultury!

Czymś, co koniecznie trzeba zobaczyć będąc w Gdańsku – chociażby na weekend – jest Gdański Teatr Szekspirowski. Powodów jest wiele: od kontrowersyjnej architektury, o której dyskusje w Gdańsku jeszcze nie wszędzie ucichły, po wspaniały pomysł i historie, aż do faktów, że jest to jedyny teatr w Europie z otwieranym dachem i raczej nigdzie indziej nie znajdziecie sceny elżbietańskiej. Być może jestem trochę nieobiektywna, bo uwielbiam ten teatr od dawna i po części współpracuję z z nim jako studentka ZIA (o studiach pisałam tu: >>KLIK<<), ale uwierzcie, że płynie to z serduszka. GTS, chociaż jest dość młody, już jest miejscem absolutnie kultowym. W sezonie grają stały repertuar (oba spektakle, zarówno „Kumoszki z Windsoru”, jak i „Zakochanego Szekspira” bardzo polecam!) i organizują akcję „Kino na Szekspirowskim” (tak, naprawdę „na”! Filmy puszczane są na dachu!), a na co dzień oprócz zwiedzania z przewodnikiem, na które warto się przejść, są organizowane tygodnie tematyczne, koncerty czy inne wydarzenia.

Kolejnym obiektem, który warto odwiedzić to Europejskie Centrum Solidarności, które nie tylko leży w bardzo ważnej dla Gdańska przestrzeni – terenach stoczniowych – ale też opowiada jedną z ważniejszych historii XX wieku. Na dachu ECSu znajduje się taras widokowy, na który wstęp jest bezpłatny. W samym budynku warto zwiedzić wystawę stałą poświęconą Solidarności i naszej drodze ku odzyskaniu wolności. Uprzedzam, że na zwiedzanie wystawy ECS powinno się przeznaczyć raczej parę godzin. Jeżeli nie mamy tyle czasu – warto wjechać na szczyt budynku żeby zobaczyć panoramę miasta, a potem przejść się po terenach stoczniowych. Tam można zajrzeć na kultową już Ulicę Elektryków (na której mieści się modny Klub b90) i zaraz obok na 100cznię (czyli stare kontenery z didżejką, leżakami i jedzeniem). (Wpis o terenach stoczniowych i o tym co tam się co roku dzieje znajdziesz tutaj: >>KLIK<<, a o Blog Forum Gdańsk które miało miejsce w ECSie tutaj: >>KLIK<<)

Drugim miejscem dla fanów aktywnego muzeowego zwiedzania jest Muzeum II Wojny Światowej (obok którego, tak na marginesie, znajdziecie pełno fajnych knajpek, m.in. moją ukochaną, wegańską GUGA Sweet & Spicy). Muzeum jest według mnie na takim wysokim poziomie jak Muzeum Powstania Warszawskiego. Wspaniała architektura, ale, znowu – warto zarezerwować przynajmniej kilka godzin na zwiedzanie.

Moim ostatnim odkryciem jest kawiarnia „Stary kadr” w Gdańsku Głównym, w której piwnicy stoją stare kinowe fotele. Kawiarnia prawie codziennie puszcza filmy, wystarczy sprawdzić ich bieżący repertuar i zarezerwować sobie miejsca (za darmoszkę!). Świetny klimat, jeżeli ktoś lubi kino to jak najbardziej polecam! Drugim miejscem, w którym można zobaczyć niszowe filmy jest kino Żak we Wrzeszczu, a trzecim Kino w Nowym Porcie. Szczerze przyznam, że w tym ostatnim jeszcze nie byłam, bo mam trochę daleko, ale Żak ma świetne zniżki – na przykład studenckie piątki za dychę. Każde na pewno jest dobrą odskocznią od wielkich koncernów.

Jeżeli mogłabym polecić Wam jeszcze jedną miejscóweczkę, jako połączenie kultury i naszego kolejnego tematu gdańskich polecajek – miejsc na kawę – to poleciłabym Kolonię Artystów we Wrzeszczu. Można wypić kawę, można wypić piwo, a często można też przyjść na koncert czy wernisaż.

Jeżeli ktoś lubi kluby – zaraz obok jest Ziemia, która oprócz imprez organizuje też ciekawe spotkania (m.in. ciągnie cykl „Sexed Gdańsk” i regularnie odbywają się tam spotkania poruszające różne tematy z zakresu edukacji seksualnej, warto śledzić!)

dobra kawa w dobrym miejscu

Mam parę miejsc na kawę w Gdańsku, które polecam każdemu, kto wybiera się do Trójmiasta i nie wie gdzie przysiąść. Moje top3 to:

1) Drukarnia – kawiarnia ulokowana w Gdańsku Głównym, w miejscu historycznej drukarni, zaprojektowana m.in przez studentów ASP, wspaniali ludzie, no i sztuka, która często wisi na ich ścianach, (osoby wpis o Drukarni razem ze zdjęciami tutaj: >>KLIK<<)

2) Sztuka Wyboru – ulokowana we Wrzeszczu, wspa-nia-łe miejsce na mapie Gdańska, przestrzeń inspirująca do tworzenia, sprzyjająca nie tylko spotkaniom ale też pracy, można kupić super książkę, SW często organizuje u siebie ciekawe spotkania czy wernisaże, (wpis o Sztuce Wyboru tutaj: >>KLIK<<)

3) Coffee Perk – ulokowany w Oliwie, wystrój zainspirowany serialem „Friends”, blisko do Parku Oliwskiego, po spacerze można na spokojnie przysiąść i wypić dobrą kawę, (wpis o Coffee Perku tutaj: >>KLIK<<)

4) no dobra, trochę oszukałam, bo jednak trzy fajne miejsca to stanowczo za mało! We Wrzeszczu oprócz Sztuki Wyboru znajdziecie także Kurhaus, który jest dobry nie tylko na kawę ale też na wieczorne piwo. Przy okazji można zobaczyć „najładniejszą ulicę Gdańska” – czyli ulicę Wajdeloty, przy której mieści się gdańska Kura. (wpis o Kurhausie tutaj: >>KLIK<<)

najważniejsza sprawa: gdzie zjeść?!

Na śniadanie polecam bistro Jak się masz? w Oliwie (ogromny wybór dań, codziennie inne lunche, JSM otwarte jest od 8, mają pyszną kawę i na przeciwko Park Oliwski zachęca do spaceru) albo Marmoladę, Chleb i Kawę we Wrzeszczu (Garnizon, blisko i Ping Pong i Sztuka Wyboru!). Ze śniadaniówkami w całej Polsce jest duży problem, bo większość kawiarni czy lokali otwiera się najwcześniej o 10.

Dla fanów kuchni azjatyckiej wyjścia w Gdańsku są dwa: albo Ryż w Oliwie (którego ceny są naprawdę wysokie, ale jedzenie jest pyszne), którego minimalistyczne, dalekowschodnie, białe zdjęcie jest bardzo instagram-friendly, albo Ping Pong we Wrzeszczu (obok wspominanej wyżej Sztuki Wyboru) – wnętrze też zainspirowane kulturą azjatycką. Świetny podajnik na papier toaletowy, serio!

Wegańskie żarcie to Avocado (Wrzeszcz, obok wspominany wyżeh Kurhaus!), GUGA Sweet & Spicy (Gdańsk Główny, przepyszne jedzenie, niedaleko mamy wspominane wyżej Muzeum II WŚ), Nie/mięsny (Dolne Miasto, lokal ulokowany w miejscu dawnego sklepu mięsnego!). A najlepsze wegańskie burgery znajdziecie w MaxBurgers.

więcej jedzeniowych poleceń + zniżki

Jeżeli mimo tych skromnych poleceń dalej nie wiecie gdzie się wybrać na drinka, na kawę czy na obiad, a zależy Wam na środowisku – jakiś czas temu stworzyłam „ekomapę Trójmiasta”, na której znajdziecie wszystkie miejsca, które dbają o ekologię i często mają zniżki. Wpis znajdziecie tutaj: >>KLIK<<

jak-bylo-na-blog-forum-gdansk-o-przekraczaniu-granic

Na sam koniec polecam też swój wpis o Gdańsku i o tym, co stało się tutaj w styczniu. Warto przeczytać, szczególnie jeżeli wybieramy się do Gdańska i planujemy odwiedzić Bazylikę Mariacką (w której stoi urna z prochami zamordowanego prezydenta Adamowicza). Link do wpisu tutaj: >>KLIK<<.

Udanej majówki, odpocznijcie! Kto wie, może, tak jak ja, zakochacie się w Gdańsku i z urlopu przejdziecie do planowania przeprowadzki 😉

Jeżeli macie inne miejsca, które powinno się w Gdańsku odwiedzić albo inne kawowo-jedzeniowe polecajki – dajcie znać!

Share This:

1 Comment

  1. Dzielnik #32 – Rzeczovnik

    Kwiecień 29, 2019 at 9:36 am

    […] Barb Grabowska i jej 26 ulubionych miejsc w Trójmieście. Kocham Trójmiasto najmocniej ze wszystkich polskich miast i przynajmniej raz w roku […]

Leave a Reply